niedziela, 29 czerwca 2014

Wiem co jem #3

Zdrowe frytki? A jednak można! 


Wystarczy smażenie na głębokim oleju zastąpić pieczeniem. Nie solić przesadnie. I odpuścić sobie majonez (łyżka 25g zawiera aż 166 kcal i 18g tłuszczu). Swoją drogą ja kocham majonez do frytek, jednak udało mi się go praktycznie wyeliminować. Świetnie natomiast sprawdzi się keczup, który nie dość, że jest niskokaloryczny (24 kcal w łyżce), to zawiera likopen dużo lepiej przyswajalny niż z surowych pomidorów. A likopen to bardzo silny przeciwutleniacz, który wspomaga nasz organizm w codziennej walce z toksynami, stresem, starzeniem i chorobami.


Warto też do ziemniaków dodać inne warzywa, albo wręcz potraktować ziemniaki jako jeden z dodatków. W samym ziemniaku nie ma nic złego, mimo że tak go demonizujemy. Bo ugotowane ziemniaki z wody bez żadnych dodatków to tylko 90 kcal w 100 gramach, więc naprawdę niedużo. Jednak można sobie urozmaicić smak innymi warzywami, a przy tym jeszcze nieco obniżyć wartość kaloryczną.
Na mojej blaszce wylądowały oprócz ziemniaków:
  • marchewka - bogate źródło beta karotenu, czyli prekursora witaminy A. Sama witamina wpływa korzystnie na wzrok, nazywana jest witaminą młodości, jest antyoksydantem - chroni komórki przed starzeniem i nowotworami. Poza tym marchewka jest kopalnią składników mineralnych i błonnika. O błonniku nie będę się rozpisywać, choć pisać można by dużo. Najogólniej, poprawia trawienie, wspomaga mikroflorę jelitową, ułatwia wydalanie cholesterolu z organizmu. Czyli same plusy :)
  • pietruszka - korzeń pietruszki przyspiesza trawienie i działa moczopędnie. Jest bogatym źródłem witaminy K odpowiadającej za krzepliwość krwi, zmniejsza nadmierne krwawienie miesiączkowe i ma udowodnione działanie w hamowaniu rozwoju raka piersi i przewodu pokarmowego. Znajdziemy w niej również witaminę A, kwas foliowy, sód, potas, wapń, żelazo, magnez i fosfor.
  • seler - (tylko 20 kcal/100g!) jest dobrym źródłem potasu, pomaga utrzymywać prawidłowe ciśnienie krwi. Zawiera 2x więcej witaminy C niż cytrusy (ale ta jest bardzo niestabilna i dostarczymy ją organizmowi jedynie z surowym selerem). Korzeń ma działanie moczopędne, wspomaga pracę nerek i oczyszczanie organizmu z toksyn. Kochają go Chińczycy i leczą nim wszystko ;)
Także smacznego! Frytki w wersji light też są pyszne :)


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Cudawianki 2014



Na chwilę zostałam cudawiankową panną. Nosiłam na głowie łąkę i przesiąkłam cała jej zapachem. Noc Kupały, Palinocka, Sobótka. Nieważne, jak ją nazwiesz. Jedna taka noc, kiedy czujesz w powietrzu słowiański rytm, kiedy tańczysz przy ognisku, a szaleństwo i radość aż się sączą z palców. I błogosławisz Słońce, co wstaje co dzień. I wodę, która głaszcze stopy.










niedziela, 15 czerwca 2014

Stylowy dres

Cieszę się, że luźne materiałowe spodnie zajęły swoją pozycję w modzie. Jak dla mnie to genialna alternatywa dla jeansów w ciepłe dni. Szczególnie, gdy pojawiamy się w miejscach, gdzie nie wypada przyjść w szortach czy spódnicy bez rajstop. A rajstopy latem są chyba najgorszą rzeczą, jaką kobieta musi znosić.
Chciałabym powiedzieć coś ciekawego, ale chyba nie powiem, bo nie mam co. Więc nie będę Was męczyć pseudoelokwencją.






poniedziałek, 9 czerwca 2014

Long Black Dress

Ostatnio przeglądając (bo trudno to nazwać czytaniem ;)) jakieś kolorowe pisemko, natknęłam się na artykuł o LBD, czy jak kto woli po polsku DCS. Podobno to hit lata i po prostu nie wypada nam długiej czarnej sukienki nie posiadać. Rozradowałam się strasznie, że już ten hit posiadam, a tym samym uniknęłam polowania na nieosiągalną cudowną sukienkę. Korzystając z okazji, od razu postanowiłam się pochwalić. Że mam, że jest czarna i długa i hitowa. Oczywiście wszystko z przymrużeniem oka.
A na poważnie, kiedyś nie myślałam, że długie sukienki to dobre rozwiązanie na lato. Od kilku lat jednak je noszę i jestem zachwycona. Później przyszło przekonanie do czerni latem. Na cienkiej dzianinie zupełnie nie przeszkadza. A czerń tak nienachalnie dodaje szlachetności :)




 





niedziela, 1 czerwca 2014

Wiem co jem #2

Dzisiaj pokażę Wam bardzo prosty przepis na ciasteczka owsiane. Spora część z Was już je pewnie robiła, ale są tak łatwe do zrobienia i tak pyszne, że po prostu muszę je Wam zaproponować jako wspaniałą alternatywę dla sklepowych ciastek.

Swoje ciasteczka zrobiłam ze względu na frustrację, jaką wywołało we mnie kolejne opakowanie łakoci "pełne zdrowia i radości, które odchudzi i przy okazji wyleczy". Oczywiście w składzie na pierwszym miejscu był utwardzony tłuszcz roślinny czyli największy żywieniowy śmieć pełen tłuszczów trans, a tuż za nim cukier. 
Niektórzy powiedzą, że im się nie chce, że nie warto, że za drogo. Dla zdrowia zawsze warto poświęcić trochę czasu. Nie ma chyba osoby, która nie lubi słodyczy, a zawsze lepiej słodkości samorobne z kontrolowaną ilością cukru. Cenowo też wychodzi ok, bo za składniki na 60 ciastek zapłaciłam jakieś 15 zł.
Składniki:
  • 500 g płatków owsianych
  • kostka masła
  • pół szklanki cukru
  • po 100 g żurawiny, rodzynek i moreli suszonych
  • 3 jajka
  • 5 łyżek mąki
Do roztopionego masła należy wrzucić cukier i mieszać do rozpuszczenia. Następnie wsypać płatki owsiane i owoce, wymieszać. Gdy masa ostygnie, wrzucić roztrzepane jajka i mąkę, wymieszać. Na blachę pokrytą papierem do pieczenia układać porcje masy. Ciasteczka nie rosną. Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 20-30 minut. Pachnie i smakuje obłędnie :)



A co w nich wartościowego?
  • masło: sama nie jestem wielką zwolenniczką ani masła ani margaryny. Ale od czasu do czasu do wypieków zdecydowanie masło. Zawiera witaminy rozpuszczalne w tłuszczach A, D, E i K, a jego nasycone kwasy tłuszczowe zrobią nam zdecydowanie mniejszą krzywdę niż utwardzone tłuszcze roślinne obecne w twardych margarynach. Jednak na co dzień używajcie rzadko - nie warto zapychać sobie żył.
  • płatki owsiane: płatki uwielbiam i jem bardzo często. Zawarty w nich błonnik wiąże cholesterol i kwasy żółciowe, więc sprzyja obniżaniu poziomu cholesterolu we krwi. Dodatkowo poprawia perystaltykę jelit, zapobiega zaparciom i pęcznieje w żołądku, dając uczucie sytości na długo. Dla mnie 3 łyżki płatków owsianych z małym jogurtem naturalnym to świetne drugie śniadanie. Co poza tym? Płatki owsiane to prawdziwa kopalnia zdrowia. Zawierają witaminy z grupy B działające korzystnie na układ nerwowy i koncentrację, magnez i żelazo, a także niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe konieczne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a których na co dzień jemy za mało. Trzeba jednak pamiętać, że są dosyć kaloryczne. 100 g zawiera ok. 360 kcal. Jedna łyżka to jakieś 15g
  • suszone owoce: morele są pomocne przy anemii ze względu na dużą ilość żelaza, poza tym są bogate w wapń, potas i fosfor oraz witaminę A; żurawina jest znana z pomocnego działania przy infekcjach układu moczowego, jest świetnym źródłem przeciwutleniaczy. Trzeba jednak pamiętać, że suszone owoce to bomby kaloryczne, a nie niewinne przekąski. 100 g owoców dostarcza 250-300 kcal.
Jak widać ciasteczka dietetyczne nie są, jak to ciasteczka ;) Ale są zdrowe i milion razy lepsze niż sklepowe sztuczniaki. Warto mieć je pod ręką, gdy nachodzi nas ochota na coś słodkiego.