piątek, 28 lutego 2014

Plisowana spódnica

Plisowana spódnica przed kolano w kolorze pastelowego różu jest takim zakupem z sh, który nigdy się nie zdezaktualizuje. Jest ze mną już kilka lat. I choć nieczęsto ją zakładam, bo czyni ze mnie księżniczkę, a to w moim odczuciu nie jest najlepszy pomysł zupełnie na co dzień, to wiem, że za żadne skarby nie mogłabym się jej pozbyć. Smaczku dodaje fakt, że jest z wełny i ma metkę od projektantki z NYC. To akurat nie był argument przy zakupie, bo niekoniecznie wiedziałam, kim jest Kathleen Madden ;) Jednak chyba każda z nas lubi to uczucie, kiedy ma w szafie rzecz kupioną za grosze a o dużo większej wartości. Ja mam zawsze wtedy wrażenie, jak bym zrobiła przekręt życia i oszukała wszystkie sieciówki :P











wtorek, 25 lutego 2014

Poszukiwania sukienki idealnej

Od pewnego czasu mam małą obsesję na punkcie sukienki, którą mogłabym swobodnie nosić na co dzień. Próbowałam znaleźć idealną pod koniec wyprzedaży i w sh. Sukienki do szafy trafiły dwie, jednak łowy trwają dalej. Bo najbardziej marzy mi się prosta, trapezowa, najlepiej szara. Chwilowo wzbogaciłam się o czarno-białą z walentynkowego posta oraz dzisiejszą - bordową. Odnoszę wrażenie, że zabrzmiałam chwilowo pustym środkiem :P Jednak zapewniam, że sukienka nie jest jedynym tematem, który zaprząta moje myśli ;) 







środa, 19 lutego 2014

Krata

Szafa bez koszuli w kratę zawsze wydawała mi się jakaś niepełna. Fasony i wzory zmieniały się razem ze mną, ale zawsze jedną kratkę zastępowała kolejna. I tak ciągnie się już od lat. Obecnie bardziej jestem przekonana do kobiecych fasonów koszul, a te oversizowe czekają na moją łaskę. Chociaż ta koszula z Pull & Bear nie daje mi spokoju. Tym bardziej, że widzę ją praktycznie codziennie na witrynie, gdy idę do pracy. A że ostatnio zrobiłam kolejny szturm na już kończące się wyprzedaże... No cóż, koszula musi poczekać ;)


Teraz czas na moja stylizację z kraciastą koszulą. W końcu zaczyna pachnieć wiosną, więc postanowiłam rozebrać się na zewnątrz. Kiedy po raz milionowy westchnęłam nad kolejną świetną stylizacją JestemKasia z boyfriendami w roli głównej, postanowiłam, że muszę oswoić moje. Myślę, że się udało.











sobota, 15 lutego 2014

Be my Valentine

Jak by tak głębiej pomyśleć, lubię Walentynki. Komercja komercją, serduszka serduszkami. Ale jakoś tak cieplej wtedy jest i przyjemniej. Każda okazja jest dobra, by być dla siebie milszym. Że przecież powinno się bez okazji? Jak najbardziej, ale życie to nie bajka. A Walentynki to taki dzień trochę wyrwany z bajki.










środa, 12 lutego 2014

Trochę inspiracji

Jakaś moc nieczysta lub inna złośliwość rzeczy martwych skutecznie krzyżuje mi ostatnio plany. Małe wypadki i nieplanowane historie (lub czasem zbyt późne wstawanie ;)) skutecznie zamroziły bloga na dwa tygodnie. Chwytam się więc deski ratunkowej, żeby zupełnie nie umarł śmiercią naturalną i dzisiaj pokażę Wam kilka zestawów, które już trochę pachną wiosną i chodzą mi po głowie. W część elementów zaopatrzyłam się na wyprzedażach. Co do reszty duże nadzieje pokładam w sh :)