poniedziałek, 8 grudnia 2014

Płaszczo-sweterek

Mam pustkę w głowie. Zupełną i absurdalną. Dziwne, że dopada mnie ona wtedy, gdy rzeczywiście chciałabym coś z siebie wykrzesać. To tak jak z rozmawianiem po angielsku. Od 7 roku życia wiesz, że cup to kubek, ale gdy akurat raz przyszło ci użyć tego słowa, to za cholerę nie możesz sobie przypomnieć tej jednej sylaby. Taki żarcik. Oczywiście po fakcie wiesz doskonale. Także, jak odejdę od klawiatury, to na pewno w głowie będę miała milion tematów do opowiedzenia, bo generalnie nie mam się komu wygadać i jak złapię okazję (i słuchacza), to klepię jak po podaniu środków pobudzających. Nie wiem, czy to dobrze, czy nie, ale moi z rzadka napotkani rozmówcy są taktowni i cierpliwi :P

Dzisiejsze zdjęcia w płaszczyku, który mam gdzieś od miesiąca. Jako że zdecydowanie dobrze znoszę niską temperaturę i generalnie nie lubię, gdy mi za ciepło, płaszczyk jest idealny na temperatury w okolicy 0 stopni. Czego kompletnie nie akceptuje mój tata, nazywając go z pogardą "sweterkiem". Bo wiecie, płaszcze to są do kostek.










8 komentarzy:

  1. nie wiem, co mi się bardziej podoba - czy płaszczyk czy ten szal ;P
    a może czapa?
    tak uroczo w niej wyglądasz ;)

    P.S. mam bardzo podobnie z tym gadaniem - ja ogólnie jestem w realu mało kontakty nawiązująca, ale jak już spotkam kogoś bliżej lub dalej znajomego, to gadam, że pysk mi się nie zamyka ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia. Raz, że pokazujesz coraz to nowy zakątek Gdyni, a dwa to fajnie dobierasz dodatki. Czapa i szalik w jasnych kolorach współgrają ze sweterkiem i są kontrastem dla ciemnych spodni i płaszcza.
    :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna stylizacja:) Genialna czapka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny zestaw! podoba mi się torba :))

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post, zapraszam do obejrzenia mojego profilu! http://fashionbypaulina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń