niedziela, 16 listopada 2014

Wątpliwe uroki

Jak jeszcze kilka dni temu zachwycałam się mgłą i jej eterycznością, tak po paru dniach oglądania jej non stop i konieczności włączania światła o 13.30, bo inaczej nie da się książki czytać, jestem już nieco zmęczona. Reprezentuję zatem klasyczny przykład kobiecej zmienności. Co jeszcze mnie wkurza? Wychodząc dzisiaj z domu, miałam zamiar zrobić kilka zdjęć mojej "stylizacji", jednak miejscówka była zajęta przez spacerowiczów z psami, a szczerze mówiąc nie lubię się rozbierać przy ludziach, bo patrzą na mnie z politowaniem ;) Stwierdziłam więc, że zrobimy zdjęcia, "jak będziemy wracać". Nie przewidziałam tylko, że po 15 minutach będzie już ciemniej niż w jądrze ciemności. A wiadomo, jakie są zdjęcia z lampą - jakby chciały, a nie mogły. Pozostaje mi tylko westchnąć.

Nadszedł już jednak ten moment, że mogę się Wam pochwalić. Jutro rano wylatuję do Rzymu na kilka dni. Odpocznę od zasnutego nieba i kleistego powietrza. Bo tam listopad ma niewiele wspólnego z polskim. Tak przynajmniej słyszałam :P






7 komentarzy:

  1. odpoczywaj - może jak wrócisz, to będzie już śnieg i nawet po zmroku będzie jasno stosunkowo ;P;P;P

    jezu, mam dziś makabryczne poczucie humoru, serio ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo ze z lampa to jednak maja swoj unikatowy klimat - bardzo lubie Twoje dzisiejsze zdjecia, zwlaszcza dwa pierwsze ;)

    udanego i milego odpoczynku ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się Twoja torba! ;)
    Oj miłego wyjazdu, też chętnie bym wyjechała, zazdroszczę ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na relację z wyjazdu mam nadzieję, że pochwalisz się jakimiś zdjęciami. :)

    OdpowiedzUsuń