sobota, 25 października 2014

Anomalie pogodowe

Czy patrząc za okno i widząc w południe 8 stopni na termometrze, ktoś będzie w stanie uwierzyć, że w zeszłą niedzielę chodziłam po plaży tylko w marynarce? Sama bym nie uwierzyła. Niemniej jednak cieszę się z tej niespodzianki i z prawdopodobnie z ostatniej okazji w tym roku na chodzenie bez kurtki. Jedną z rzeczy, która mnie ratuje od jesiennej depresji (poza szyciem na maszynie, robieniem na drutach i czytaniem książek ;)), to cebulkowe stylizacje, miękkie i ciepłe dzianiny swetrów, szale wyjęte z szuflady, albo te zupełnie nowe. Jesień daje nam wiele możliwości, możemy kombinować z fakturami, bawić się warstwami, dawać letnim rzeczom nową odsłonę. Bardzo to lubię. A tymczasem zapraszam Was na iście letni zestaw. Nie będę ukrywać, bardzo przyjemnie było się grzać w słońcu...






12 komentarzy:

  1. jak ja bym chciała, żeby znowu było tak pogodnie i słonecznie!

    ech... :(

    kombinowanie, bawienie się warstwami - wszystko spoko, ale nie jak na dworze są dwa stopnie!
    wtedy w ogóle nie myślę o "strojeniu" się, tylko zakładam na siebie trzy byle jakie (grunt, że najcieplejsze!) swetry, starą, grubą kurtkę i drżąc z zimna wychodzę na zewnątrz.
    od wczoraj znowu jestem do tego zmuszona i z frustracji zgrzytam zębami ;P

    piękną masz tę torbę, Miła Ma!
    taka w moim guście - wielka, prosta i pakowna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię takie cebulkowe stylizacje. Swetry to jest w ogóle to, w czym najchętniej wyskakuję.
    Ale niestety pogoda za oknem odstrasza dosłownie do wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny outfit :) Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nice outfit.
    Love your infinity necklace.

    http://roomsofinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda nas zaskakuje to fakt :) wyglądasz ślicznie w tych promieniach słońca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj powiewm Ci,że mnie ratuje od jesiennej depresji dokładnie to samo :)

    OdpowiedzUsuń