środa, 28 maja 2014

No cóż...

Plany planami, a wyszło jak zwykle. Blog się zagubił między stertą innych rzeczy. Ale to nic. Jeszcze przyjdzie taki czas, że wszystko będę ogarniać ;)
Czy któraś z Was ma może jakąś cudowną receptę, co zrobić ze swoim życiem po studiach? Albo przynajmniej co robić, żeby ciągle o tym nie myśleć? Mam ostatnio wrażenie, że wpadłam w jakiś młyn i kręci mi się w głowie od tego wszystkiego. Nie chcę sobie narzucać żadnych terminów, deadline'ów i wymagań, bo o fajną pracę nie jest łatwo. Ale coś sensownego robić trzeba.
Na szczęście są momenty, kiedy odrywam się od wszystkiego i idę na plażę z głową pełną radości i torbą pełną piwnej lemoniady :D Błogosławię mieszkanie nad morzem. Szum fal to lek na wszystko.











12 komentarzy:

  1. szukaj pracy, ale bez ciśnienia, może pomyśl o jakiejś fajnej podyplomówce, rozszerzaj sobie kwalifikacje, ale jeśli nie musisz utrzymać męża, psa i dzieci, to ciesz się młodością - jeszcze się natyrasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U Nas jest las, jezioro gdzie można odpocząć na chwilę ;-) Przejmujesz sie...idź na całość, rób mase błędów i ucz sie na nich. Nie no to zły pomysł. Ale lepszy spontan niz planowanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po studiach odaj się pasji i pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia! A po studiach nie wiem, jestem jeszcze gówniarą, żeby takich rad udzielać.
    ✄ blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Super kochana! Sezon otwarty! Jest i nasza Gdyńska plaża! Ja sie jeszcze nie wybrałam- muszę to nadrobić!

    pozdrawiam:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj zazdroszczę! Ja mam góry ;)
    Bardzo podobają mi się Twoje spodnie, kurtka oraz torba :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ja też zazdroszczę Ci tej plaży i morza, zwłaszcza w takie dni jak dziś gdy na termometrze ponad 30 stopni :) na szczęście w górach mamy rzeki <3

    OdpowiedzUsuń