czwartek, 31 października 2013

Wielkie nieba

Ten spacer nie trwał długo. Był za to przepełniony szmerem liści pod stopami i ich słodkim zapachem. Był tylko dla nas. Żeby przypomnieć, jak łatwo jest cieszyć się z małych rzeczy, jak dobrze je dostrzegać, jak prosto i lekko wszystko wtedy wygląda. Chcę zabrać złoto z jesiennych liści, zamknąć je w sobie na długo długo. Ostatnie jabłka wiszą na drzewie. Jak dobrze byłoby zapamiętać ich smak do następnego lata...


czwartek, 24 października 2013

Persunmall

Słońce dobrze robi ludziom pod koniec października. A przynajmniej mi. Nawet perspektywa zmiany czasu i jeszcze ciemniejszych i krótszych wieczorów jest wtedy mniej przygnębiająca. Nawet kilka minut wystawiania twarzy do słońca od razu poprawia mi nastrój.

Współpraca zobowiązuje, więc dzisiaj post z rzeczami, które dostałam od Persunmall. Koszulka w azteckie wzory wygląda bardzo ciekawie i w dodatku wykonana jest z niezłej bawełny. Do tego komplet bransoletek. Lubię mieć dużo na nadgarstku, więc ostatnio często je noszę. 



piątek, 18 października 2013

Boyfriend jeans

Od dawna chodziły mi po głowie spodnie podkradzione z szafy chłopaka. Owszem, jest sporo dostępnych modeli, ale nie oszukujmy się, moja sylwetka do idealnych nie należy i poszukiwania były dość mozolne. A przy tym ceny, które też raczej odstraszały, niż kusząco mrugały z metki. Szczęście się do mnie uśmiechnęło w weekend, gdy razem z mamą poszłyśmy zajrzeć do kilku sklepów. Ona szukała swetra, a ja na dobrą sprawę nie szukałam niczego. Wyszłybyśmy z niczym, gdyby nie rzucone od niechcenia "Może jeszcze do New Look?". Wtedy właśnie na wyprzedażowym wieszaku zobaczyłam jeansy, a oczy musiały mi się zrobić wielkie jak spodki. Nie mogłam znaleźć metki, więc grzecznie spytałam panią przy kasie o cenę. Moje oczy zrobiły się jeszcze większe, gdy w odpowiedzi usłyszałam "25 złotych". Zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy z moim słuchem wszystko w porządku i pobiegłam do przymierzalni z desperacką myślą "Oby były dobre". Dalszego ciągu pewnie się domyślacie. Nie mam ochoty zdejmować z tyłka moich boyfriendów ;)



poniedziałek, 14 października 2013

Październikowe powroty

Nie wiem, od czego to zależy, ale moim jesiennym przeprowadzkom i rozpoczęciu nowego roku akademickiego zawsze towarzyszy potężna dawka chaosu, z którą bardzo długo nie mogę sobie poradzić. Skutkuje to ciągłą bieganiną, długimi dniami, workami pod oczami i kompletnym brakiem czasu na bloga. Oczywiści tak samo było i w tym roku. Chociaż jest on przełomowy i bardzo dużo się zmieniło w moim życiu, z czego bardzo się cieszę. Więc jestem troszkę usprawiedliwiona. Dzisiaj pierwszy raz od dłuższego czasu spacerowałam wśród szeleszczących liści i podnosiłam z ziemi błyszczące kasztany. Pięknie.