niedziela, 31 marca 2013

Z tęsknoty za wiosną

Męczy mnie bezsenność. Chwilowo. Sąsiad na dole korzysta z okazji, że nie ma rodziców. Gra na pianinie i razem z kolegami wyśpiewuje jakieś ogniskowe piosenki. Generalnie lubię jego pianino i lubię słuchać pięknej muzyki, którą gra. Ale dancingowe szlagiery jakoś mnie nie biorą. 
Włączenie komputera na pewno nie jest metodą na zaśnięcie, ale kiedy sen nie przychodzi, trzeba jakoś ten czas wykorzystać, a nie przekładać się z boku na bok. Stąd pomysł na sklejenie kilku wiosennych zestawów z ciuszkami, które wiszą w szafie i z coraz mniejszą cierpliwością czekają na swoją kolej. Musi mi to na razie wystarczyć, bo na wiosnę, wiosenne stylizacje i zdjęcia jakoś się nie zapowiada. Kto oglądał dziś prognozę pogody, ten wie. Pierwszy tydzień kwietnia nie nasz kochane blogerki. Ani loafersów, ani skórzanych kurteczek nie będzie. Tylko płacz i zgrzytanie zębów.




środa, 27 marca 2013

Jeans total look

Swojego czasu zapanował wielki szał na jeans od stóp do głów. Temat z jednej strony prosty, bo każdy jeansowe ciuszki posiada, więc w czym problem, żeby założyć je razem. Pozostaje jednak istotna kwestia, żeby nie wyglądać jak przypadkowy przechodzień pod halą targową w Gdyni w roku 1993. A swoją drogą we wspomnieniach mojego taty hala targowa w okresie galopującego komunizmu była modowym centrum zaopatrującym całe Pomorze i okolice ;)
Mój dzisiejszy strój jest raczej bezpieczny - ciemne kolory, kochany jeans, kochane buty. I jeszcze kochana torebka. Jedyną ekstrawagancją jest chustka w panterkę zawiązana trochę w stylu pin-up. A chustka z historią. Bo starsza ode mnie.
Enjoy!


czwartek, 21 marca 2013

Na sportowo

Dzisiejszy strój jest wyrazem mojego protestu i buntu. Nie przeciw jakiejś ideologii, żeby była jasność. Tylko przeciw zimie. Aktualnie znajduję się w letargu, a do pleców można by mi przypiąć kartkę "Nic mi się nie chce". Spaceruję z kąta w kąt, bo wytknięcie głowy poza mieszkanie grozi jej utratą w wyniku porwania przez wiatry i zagubienia w śnieżycy. Piję gorącą herbatę z cytryną z ogromnego kubka, ale nie sprawia mi to już takiej przyjemności jak 2 miesiące temu. Jem zimową zupę cebulową, a przecież powinnam mieć ochotę na lekkie jedzenie pachnące świeżością. Tylko skąd go nabrać...
Ogarnęła mnie wtórność. Mam po dziurki w nosie opatulania się swetrami mimo ich uroku, miękkości i uniwersalności, którą zachwycałam się do niedawna. Zimne powietrze, zimne ściany i ciężkie niebo nie dają mi wyboru. A ja chcę mieć w końcu wybór. Obcisła mini czy powłóczyste falbany? Wiosno daj mi wybór!
Bo bez możliwości wyboru nigdy nie zdejmę spodni z tyłka.
A poniżej wersja na sportowo, na zabiegany, bardzo mało oficjalny dzień. 


niedziela, 17 marca 2013

Francuska zupa cebulowa z grzankami

Dziś polecam Wam łatwy przepis na pyszną i sycącą zupę. Ostatnio należy do moich ulubionych :)




czwartek, 14 marca 2013

Nadal zimowo

Niestety. Nadal jest zimno. Nadal pada śnieg. Nadal mam na sobie czapkę z pomponem i gruby sweter. Jestem na milion procent pewna, że nie jestem odosobniona w mojej złości, gdy widzę ciągnące chmury i złogi brudnego śniegu. 
Ale może skupmy się na pozytywach? 
Kilka dni temu stałam się posiadaczką ciepłego, granatowego swetra. Zupełnie przez przypadek. Mianowicie zabrałam go z szafy mamy, wychodząc na autobus. Gdy jechałam na weekend do domu, świeciło słońce i nic nie zapowiadało tego dramatu za oknem. Miałam cienki płaszcz i nawet przez myśl mi nie przeszło wzięcie ze sobą swetra. Oczywiście inteligenty człowiek sprawdziłby  prognozę pogody, ale mi to do głowy nie przyszło. Mama, nie mogąc przeżyć, że będę marzła po drodze, wcisnęła mi swój sweter. Który ja z miejsca pokochałam i praktycznie go z siebie nie zdejmuję ;) Zastanawiam się, czy w ogóle do mamy wróci :D


poniedziałek, 11 marca 2013

Purple

Wykorzystywania nowości ciąg dalszy :) Dziś na świeczniku fioletowa koronkowa sukienka. Bardzo przyjemnie się nosi, a koronka jest dobrej jakości - dosyć sztywna i nie zaciąga się. No i ten kolor <3 Pokazuję się Wam dzisiaj w nieco bardziej eleganckim wydaniu, które sprawdzi się na randkę lub średnio oficjalne wyjście. 
Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należy do udanych, stąd brak polotu z mojej strony. Dobija mnie pogoda. Bo śnieg przesypuje mi się przez cholewki butów. I dobijają mnie ludzie. Ze swoim nieogarnięciem i galopującym egoizmem.
Ale za to chociaż  na zdjęciach świeci słońce.


czwartek, 7 marca 2013

Pasiak

Skwapliwie wykorzystuję nowości w szafie, które pokazywałam Wam w poprzednim poście. Jestem z nich ogromnie zadowolona. Póki co sprawdzają się świetnie.
Pogoda jest zdradliwa, a marzec rzeczywiście miesza wielką drewnianą łychą w glinianym kociołku pełnym promieni słońca, kropli deszczu, zimnych porywów wiatru i wiosennych powiewów. Nigdy nie wiadomo czego się spodziewać, a w ciągu dnia warunki kilkakrotnie zmieniają się o 180 stopni. Na pewno nie będę odosobniona, jeśli powiem, że załamuje  mnie myśl weekendowych mrozów. Brrr... A ja już chciałam chować na dno szafy zimowe rzeczy. Nie żegnajmy się z nimi jednak tak szybko. Poza tym gruby sweter będzie świetny również wiosną, a lekki komin przyjemnie opatuli szyję w wietrzny dzień. Niektóre rzeczy mimo typowo letniego lub zimowego charakteru warto przystosować do innych warunków :)
Ale nie rozwodząc się zbytnio, przejdę do stylizacji. Jak to zazwyczaj u mnie, nie zobaczycie fajerwerków, welonu i jaszczurki wystającej z kieszeni ;) Strój jest bardzo prosty, może go nosić każdy i dobrze się w nim czuć. A na pewno większość z Was ma w swojej szafie elementy tego typu. Może to i wtórne, a na pewno nie widowiskowe. Ale czy na co dzień ubieramy się widowiskowo?