piątek, 18 października 2013

Boyfriend jeans

Od dawna chodziły mi po głowie spodnie podkradzione z szafy chłopaka. Owszem, jest sporo dostępnych modeli, ale nie oszukujmy się, moja sylwetka do idealnych nie należy i poszukiwania były dość mozolne. A przy tym ceny, które też raczej odstraszały, niż kusząco mrugały z metki. Szczęście się do mnie uśmiechnęło w weekend, gdy razem z mamą poszłyśmy zajrzeć do kilku sklepów. Ona szukała swetra, a ja na dobrą sprawę nie szukałam niczego. Wyszłybyśmy z niczym, gdyby nie rzucone od niechcenia "Może jeszcze do New Look?". Wtedy właśnie na wyprzedażowym wieszaku zobaczyłam jeansy, a oczy musiały mi się zrobić wielkie jak spodki. Nie mogłam znaleźć metki, więc grzecznie spytałam panią przy kasie o cenę. Moje oczy zrobiły się jeszcze większe, gdy w odpowiedzi usłyszałam "25 złotych". Zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy z moim słuchem wszystko w porządku i pobiegłam do przymierzalni z desperacką myślą "Oby były dobre". Dalszego ciągu pewnie się domyślacie. Nie mam ochoty zdejmować z tyłka moich boyfriendów ;)



8 komentarzy: