poniedziałek, 14 stycznia 2013

Dzień triumfu

Patetycznie i z pompą brzmi tytuł dzisiejszego posta. Ale tak się właśnie dziś poczułam. Jakby fanfary zagrały na moją cześć. Stwierdziłam, że muszę się tym z Wami podzielić. Bo w ogóle cały świat powinien wiedzieć, że dostałam dzisiaj zaliczenie ostatniego egzaminu na szacownej uczelni, za jaką chciałaby uchodzić Politechnika Gdańska. Po wielu trudach i szarpaninach, nerwach i nieprzespanych nocach, zobaczyłam upragnione 3. Teraz pozostało mi już tylko dokończenie pracy inżynierskiej i obrona, ale traktuję to bardziej jako formalność i uroczyste zwieńczenie siedmiu semestrów harówki. Tak mi dziś radośnie i lekko. Jestem żywym dowodem na to, że nawet jeśli coś w życiu nie wychodzi, nie układa się po naszej myśli, zaskakuje bardziej niż fakt, że koniec świata był sfingowany - nigdy nie można opuścić rąk i stwierdzić, że coś nas pokonało. Wiele razy przez ostatnie lata czułam się przygnieciona problemami i niezbyt różowymi perspektywami. Okazało się jednak, że nic, co się po drodze wydarzyło, nie wpłynęło na to, że moje życie stało się gorsze. Wszystko dzieje się po coś. Dostałam solidną lekcję od życia po to, żeby zrozumieć, że z każdego dołu można wyjść. Czasem ktoś poda Ci drabinę, a czasem okazuje się, że wystarczy podskoczyć i już jesteś na powierzchni. Żaden problem nie jest wart tego, żeby podporządkowywać mu swoje życie i myślenie - to mówię Wam ja - naczelny pesymista kraju, który taki właśnie błąd popełniał - myślał, że super mega wielki problem, którego nie możesz unieść, to koniec drogi. To nigdy nie jest koniec. Zawsze można wybrać inną ścieżkę.

Mam nadzieję, że chociaż część z Was przeczyta to, co miałam do powiedzenia. Mówiłabym dalej, gdybym nie miała świadomości, że i tak większość rzuci okiem na kolczyki ze zdjęcia poniżej i kliknie w czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu. 

Kończąc filozofowanie, przejdę do zdjęć. Na sobie mam jeansową koszulę, bez której moja szafa byłaby ewidentnie niepełna oraz bordowe rurki. Przyznaję szczerze, że jeansowe spodnie jakoś mi się znudziły. Próbuję wyszukiwać inne materiały, które również będą wyglądać dobrze, jednak nie jest to proste. Żeby nie było tak ostro (bo kolczyki ostre i wisiorek jakby też), założyłam buty na obcasie, które ewidentnie powodują u mnie wzrost poczucia kobiecości.


23 komentarze:

  1. Aaaa co to za fajne upięcie do włosów? *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne spodnie i świetne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulujemy! świetna koszula! zajrzyj do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to gratulacje!! i powodzenia w kończeniu pracy!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również gratuluję :) świetnej stylizacji również :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratulacje zaliczenia. Super strój, piękne spodnie , szukam takich ;), i idealnie pasująca torebka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał, meeega spdnie! ;) i gratuluje Ci seerdecznie poza tym ;) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. dziękuję pięknie!świetny kolor spodni!

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne spodnie :>
    `obserwuję :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Optymistyczna ta notka, może jest i dla mnie szansa na pomyślną obronę i sesję w tym roku ;D Gratuluję i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przeczytałam Kochana! I gratuluję zdania - wywalczyłaś to!
    Ale kolczyk naprawdę masz ładne:))

    OdpowiedzUsuń
  12. gratuluję i Ciesze się razem z Tobą:) rozumiem cie w 100%:)

    OdpowiedzUsuń
  13. masz rację - nigdy nie należy się poddawać! wszystko ma swój cel :-) no i gratuluję! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Blog świetny
    a zdjęcia śliczne
    zapraszam na mojego bloga
    http://moiezyciemujswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. super gacie, fajna biżu! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jejku gratulacje , masz co swiętować , a zestawik bardzo przyjemny , pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nice look ;) jest świetny

    www.okomody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna stylizacja, spodenki i ich kolorek cudny;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niby prosto, ale bardzo ciekawie :)


    www.confassion.pl - mój sklep internetowy z ubraniami dla blogerek i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń