poniedziałek, 30 lipca 2012

Asymetryczna spódnica

Przez kilka ciepłych dni maja i w czasie nielicznych czerwcowych słonecznych chwil zachwycałam się długonogimi pięknościami w asymetrycznych spódnicach. Odkąd zobaczyłam w parku Politechniki dziewczynę w czarnej spódnicy, białej koszulce i kapeluszu, stwierdziłam, że muszę mieć taką w swojej szafie. I w końcu trafiła tam asymetryczna spódnica w wersji nude :)









piątek, 27 lipca 2012

Gold

W związku z przyjazdem mojego długo wyczekiwanego mężczyzny - fotografa moja aktywność na blogu się zwiększy. A przynajmniej taki jest plan ;) On przynajmniej bierze aparat i bez narzekania pstryka fotki, na których ja nieudolnie próbuje pozować. Przy nim czuję się swobodnie i na luzie. I bardzo się cieszę, że w końcu przyjechał. Nie widzieliśmy się przez miesiąc. To zdecydowanie za długo, mimo że jestem zwolenniczką małych przerw co jakiś czas. Teraz będę się rozkoszować :)


Zestaw prosty i wakacyjny. Szorty i 'firanowa' bluzka z atmosphere kupiona w sh. Do tego złote dodatki, aviatory i obowiązkowo związane włosy. Inaczej chyba bym się roztopiła w słońcu ;)







Bohater zamieszania. Zegarek zamówiłam na allegro i aż oczy mi się błyszczały, gdy otworzyłam paczkę. Ale cóż, nie działał. Nie mogłam go sama otworzyć, zegarmistrz zamknął szybciej. Moja frustracja rosła. Napięcie rozładowałam dopiero dzisiaj i już mogę się nim cieszyć :)


Bohater zamieszania numer dwa. Moja kotka Lusia przeze mnie zwana pieszczotliwie Lucjan :D

poniedziałek, 23 lipca 2012

Kubański

Od zawsze marzył mi się hamak. Marzenie jednak długo pozostawało niespełnione. W sumie z powodów niewyjaśnionych. Z pomocą przyszła Biedronka, która zaoferowała mi hamak w iście studenckiej cenie :P
Leżenie kilkadziesiąt centymetrów ponad ziemią i swobodne kołysanie wprowadza mnie w błogostan. Książka, gałęzie pełne zieleni chroniące od słońca i promienie delikatnie muskające twarz. Brakuje tylko drinka z palemką ;)


Bardzo lubię kapelusze. Bezchmurne niebo idealnie daje im się wykazać.

Hamakowe zdjęcia kojarzą mi się z Kubą. Soczyste kolory, ostre słońce i oczywiście kapelusz. Tylko moja 'opalenizna' nieco nie pasuje :P


Złote paznokcie wciąż uważam za fantastyczne.

A tak wyglądałam 'na stojąco'. Beżowe... hmm bermudy (?). Koniecznie z paskiem. I koszulka. Koniecznie w środku. To jakaś moja mania ostatnich tygodni. Koszulka łączy w sobie kilka trendów - pióra, kolor fluo i dekatyzowanie. A najlepsze jest to, że kupiłam ją w NY za 3,95 :)


Kubański akcent na koniec. Aż parzy słońcem :)

środa, 18 lipca 2012

Z kroniki rodzinnej

Po pierwsze: ZDAŁAM EGZAMIN :D W końcu mam to za sobą, ten ogłupiający stres i niepewność. Nareszcie mam wakacje i mogę zająć się przyjemnościami :)
Po drugie: Miałam dziś najszczersze chęci, żeby zrobić post ze stylizacją. Nawet się ubrałam. I wzięłam aparat. Ale że moje poczucie piękna nie osiąga dziś wartości szczytowych i denerwuje mnie spoglądanie w lusterko, stwierdziłam, że to nie ma sensu. Postanowiłam zatem pokazać Wam, jak wyglądałam na zeszłotygodniowych chrzcinach mojej małej siostrzyczki, której pojawienie się na świecie było nie lada niespodzianką, ale przede wszystkim ogromną radością.


Termin uroczystości zbiegł się  z falą upałów. Stąd zaczerwieniona skóra 'z połyskiem' ;) Aż za dużo tego połysku...


W ukochanych, niezastąpionych aviatorach. Na sobie miałam leką batystową koszulkę i spódnicę, do której mam słabość. Uwielbiam ją za marynarski klimat, ale nie tak dosłowny, bo paski są nieregularne i za falbankę z kokardą.Torebkę sprawiłam sobie na urodziny. Ma ciekawą fakturę a'la skóra krokodyla.



A oto maluszek w pełnej krasie. Najbardziej podobał się jej mój wisiorek z ptaszkiem w klatce. Już w takim wieku wie, co dobre ;)


EDIT
Nie wiem, czy to konieczne, ale umieszczę pewne sprostowanie :) Mała Patrycja nie jest moją rodzoną siostrą, a córką mojego wujka. Jednak w moich stronach (jak to brzmi :P) tak bliskie kuzynostwo nazywamy braćmi i siostrami, tyle że ciotecznymi. Dla mnie jest to normalne, ale za to bardzo dziwi mojego chłopaka, dla którego są to po prostu kuzyni :)

wtorek, 10 lipca 2012

Nowości w szafie

Czasem przychodzi taki dzień, kiedy otwieram szafę i ogarnia mnie przerażenie, jak zatrważające ilości ubrań posiadam. Trzy osoby mogłyby się w to spokojnie ubrać i pewnie nie narzekałyby na niedostatek. Mam wtedy wyrzuty sumienia i po kolejnej akcji czyszczenia szafy obiecuję sobie, że nie będę kupować tylu ubrań, bo to co mam w zupełności mi wystarcza.
Jak się słusznie domyślacie, moje postanowienia są bardzo kruche i krótkotrwałe. Wystarczy szybki rzut oka po wieszakach w sh, na których często wisi coś interesującego w taaaak kuszącej cenie. Że aż żal sobie odmówić tej przyjemności. Albo wyprzedaże... Jak tu nie skorzystać z okazji, gdy kolorowe metki z obniżkami krzyczą 'Weź mnie', a wieszaki same wchodzą w ręce i ciągną do przymierzalni. Nie da się po prostu. Zwyczajnie się nie da ;)
Zastanawiam się właśnie, czy nie są to już może pierwsze oznaki nałogu, póki co łagodne. Chociaż na dobrą sprawę nie jest to nałóg bardzo groźny, a każdy jakiś posiadać powinien, co by nie było za idealnie :)


Kilka drobiazgów. Najbardziej jestem zadowolona z ozdoby do włosów. Ostatnio mam manię na ich punkcie, a taka spinka łaziła za mną  od dawna.


Przezroczyste koszule w wyraziste wzory i turkusowe szorty przydadzą się na letnie dni i wieczory.

A koszulek w szafie nigdy za wiele. Najbardziej lubię te o luźnych fasonach, które swobodnie układają się na sylwetce.

To by było na tyle z ubraniowych nowości. Niedługo pojawią się na mnie, czyli w wersji nieco bardziej 'konstruktywnej'. Póki co zostawiam Was z tym małym substytutem. Ostatnio ciągle cierpię na niedostatki czasu, jednak i to niedługo minie :)

środa, 4 lipca 2012

Natura

"Siedzę na ławce, patrzę na słońce. Chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę"

Siedzę na tej ławce, która pachnie latem. Słońce mnie piecze w ramiona i lekko wilgotno mi pod włosami, które są już takie długie. Zimna butelka i puchnące ugryzienie na dłoni. Lato.
Lubię to, że wokoło mnie wszędzie jest zielono. Że wierzba, jodły. Że huśtawka, niewygodna ławka. Kocham to miejsce. Jabłoń, która daje pyszne jabłka, najpyszniejsze na świecie. Mnóstwo poziomek. Pies leżący w nogach, śpiący beztrosko.
Mam teraz takie lekkie serce. W końcu nie myślę, nie planuję. Dzień się toczy swoim powolnym tempem.
Budzi mnie burza i nie wiem, czy jest noc, czy dzień. Jest szaro i pioruny trzaskają. I myślę sobie, że to natura, że to piękne i prawdziwe.


Uwielbiam gorący piasek. Szkoda, że jak naprawdę zaczyna się lato, nie mogę z niego korzystać.



Koszulka jest idealna na letnie dni. Leciutka i biała - białe lubię najbardziej:) A do tego złote guziczki na plecach.

Paweł śmieje się ze mnie, gdy noszę te okulary ;) Ale ja lubię ich retro kształt i miętowe oprawki.

niedziela, 1 lipca 2012

Powrotny

Nie było mnie bardzo długo. Przewidywałam z resztą, że tak właśnie będzie. Przez ostatnie trzy tygodnie uczyłam się praktycznie cały czas, zasypiałam z książką, śniły mi się syntezy... Myślałam, że oszaleję od ciągłego patrzenia na reakcje. W piątek napisałam ostatnie kolokwium. Teraz w napięciu czekam na wyniki. Bardzo mocno wierzę, że udało mi się je zdać. I liczę, że ta wiara też co nieco pomoże ;)
Ostatniego dnia mojego pobytu w Gdyni w końcu zrobiła się pogoda godna lata. Czułam się cudownie w słońcu, z delikatnym wiatrem na twarzy. Bardzo mi tego brakowało. Mnóstwo prawdy jest w tym, że słońce poprawia nastrój. Ach, jak ja uwielbiam się śmiać...


Uwielbiam tą kurtkę. Mam ją w szafie od lat, jest nieśmiertelna i zawsze na czasie. Można ją założyć praktycznie do wszystkiego. Ach, ta uniwersalność jeansu ;)



Koszulka z guziczkami pochodzi z sh. Guziczki robią klimat :D



Torebkę zdążyłyście już dobrze poznać. Z miejsca trafiła do grona ulubionych. Każda z nas ma w szafie rzeczy, które uwielbia i marzy, aby nigdy się nie zniszczyły. Ta torba właśnie do takich należy. 

W końcu mogę powiedzieć, że mam wakacje, Oddycham małomiejskim powietrzem, jem poziomki w ogrodzie i zachwycam się, że w tym roku jabłonka owocuje - a jabłka ma przepyszne. Chcę te wakacje wykorzystać jak najlepiej i cieszyć się każdą chwilą.