środa, 30 maja 2012

Kropla koloru

Sesja trwa, zajęć nie ma, więc nie muszę spędzać całego dnia na uczelni. A nawet z dnia przeznaczonego na naukę da się wykroić parę przyjemnych chwil :) Wczoraj zrobiłam górę gofrów z truskawkami i bitą śmietaną. Były pyszne i truskawki w końcu smakowały tak, jak powinny. Nawet mi nie przeszkadzało, że musiałam w kuchni spędzić jakieś 2 godziny, żeby zaspokoić kulinarne potrzeby moich mężczyzn ;)
Rano dziarskim krokiem udałam się do sh, licząc na coś godnego uwagi. Moje oczekiwania zostały jednak zawiedzione. Trudno, nie zawsze można przynieść do domu reklamówkę ciuchów, bo gdzie by one się potem miały mieścić. Moja każda dodatkowa półka/pudło i tak zapełnia się w zastraszającym tempie, a ja nie widzę w tym ani grama swojej winy :P

Dzisiaj mam na sobie zestaw prosty acz bardzo komfortowy. Spodniowate leginsy, luźny kolorowy sweter, trampki. A na osłodę kokardki w uszach i różowa szminka pod kolor swetra ;)








Edit
Właśnie zobaczyłam, że to moja setna notka. Hah, mam powód do dumy :D

niedziela, 27 maja 2012

...

Ostatnio czuję się ewidentnie nieproduktywna. Nie potrafię napisać nic ciekawego, przyjemnego do czytania. Raczej moje myśli koncentrują się na mało przyjemnych rzeczach. Kto studiuje, ten wie :p Komu uczelnia skróciła semestr, ten teraz wie jeszcze lepiej.
Ale żeby nie było tak negatywnie, na Dzień Matki pojechałam do domu i jak zwykle odwiedziłam mój ulubiony sh. To już taki rytuał. Po prostu muszę tam pójść i okiem wytrawnego łowcy znaleźć jakieś perełki ;)


Wśród sobotnich łupów jest jeszcze biała marynarka w granatowe prążki, ale jakoś mi umknęła w trakcie robienia zdjęć. 

Wybaczcie, że ostatnio posty są raczej mało absorbujące, ale ja, chcąc nie chcąc, muszę się poświęcać innym sprawom. Mam nadzieję, że to szybko się skończy i w pełni będę mogła wrócić do blogowania. Bo na razie  to takie marne substytuty.

Dla urozmaicenia jeszcze zestawik z polyvore. Marzy mi się taka koszula :)



poniedziałek, 21 maja 2012

Sorbet

Sorbetowe kolory powoli wkradają się w moje stroje, co znaczy, że wielkimi krokami zbliża się lato :) Póki co mamy maj (od wczoraj gorący i słoneczny), który dla mnie jest dosyć dziwnym miesiącem. Z jednej strony mam mnóstwo obowiązków, za 3 dni zaczynam sesję, kolokwium goni kolokwium i generalnie sama się w tym gubię. Z drugiej -  zdarzają mi się dni cudownego odprężenia, leżenia w słońcu, grillowania i oczywiście aktywnego uczestnictwa w juwenaliach :D Co by to nie było-pozytywnego lub nie- absorbuje cały mój czas, a dzień jest stanowczo za krótki. Stąd moje rzadkie wizyty na blogu. Aż się zdziwiłam, jak rzadkie. Ostatnio jakoś nie rejestruję upływu czasu.
Pokażę Wam dziś prosty i szybki strój akurat na spacer w ciepły dzień :)





niedziela, 13 maja 2012

Brązowy łabądź

Dzisiaj przez cały dzień trzymała mnie jakaś dziwna złość, z którą nie potrafiłam się uporać. Nie lubię tego uczucia. Chciałam się od niego uwolnić, ciążyło mi strasznie, a nie mogłam. W końcu z pomocą przyszła wielka dawka słońca, lody o smaku czerwonego grejpfruta (aż musiałam sprawdzić polską pisownię, bo zdania były podzielone :p) i mnóstwo młodych łabędzi, które wychodziły praktycznie pod same budki z lodami. I jak tu ich nie karmić? Mimo że obrońcy zwierząt krzyczą, że suchy chleb jest dla nich niezdrowy.
Podczas mojej ostatniej wizyty w domu wyrzuciłam (a raczej wywiozłam do kontenerów PCK) ogromny worek ubrań. Aż się czasem przerażam, ile tego mam. Jednak musiałam od razu uzupełnić braki w sh. Jak tu nie kupować, gdy taki sweterek kosztuje 2zł? No nie da się po prostu :D










wtorek, 8 maja 2012

Słoneczny

Majówka się skończyła. Wraz z nią opuściła nas cudowna, słoneczna pogoda. Ale ja jestem dobrej myśli i czekam na kolejną porcję słońca :)
Dzisiejszy post jeszcze ze wspomnieniem majówkowym-gorącym i słonecznym. Znad pięknego stawu, przy którym co kilka minut wzdychałam 'jak tu ładnie', 'mogę tu siedzieć cały wieczór'...
Miałam na sobie cygaretki, lekką brązową bluzkę z kieszonką i ukochane aviatory. Mogę je nosić do wszystkiego :) Gdy zaczyna się robić ciepło, chętnie zmieniam jeansy na materiałowe spodnie. Moje cygaretki co prawda nie są egzemplarzem idealnym, bo rozciągają się szybko i nie układają się wtedy zbyt ładnie, ale i tak bardzo je lubię :)