poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Cuba

Gorące promienie, suche powietrze i moja rozgrzana twarz. Bardzo podoba mi się ta ewidentnie nie-majowa, a raczej wakacyjna pogoda. Wizyta w Inowrocławiu zobowiązuje do spaceru Królówką i odwiedzenia lumpeksowej trasy. Oba punkty zostały dzisiaj spełnione, a moja szafa znowu wzbogaciła się o kilka rzeczy. Ale usprawiedliwiam się tym, że lato idzie i nowe sukienki na pewno się przydadzą :)
Moja stylizacja lekko w kubańskim stylu za sprawą kapelusza. Lubię nakrycia głowy, z reguły w większości wyglądam dobrze (a to chyba jedyny taki element garderoby :P) i coś mi się wydaje, że ten kapelusz będzie moim ratunkiem na ciepłe dni i stylizacyjną niemoc :) Wykorzystałam jeszcze ukochane szorty i ostatnio kupioną leciutką bluzeczkę.










sobota, 28 kwietnia 2012

Majowe szaleństwo

W końcu rozpoczęła się tak długo oczekiwana przeze mnie majówka. Rozkoszuję się słońcem. Wyleguję na plaży. Jem kolorowe lody. I jestem bardzo bardzo szczęśliwa. Potrzebuję tych dni, żeby naładować baterie, wyprodukować na zapas witaminę D, zaszczepić w sobie pozytywne myślenie i robić same przyjemne rzeczy :)
Do jednej z nich należą moje ostatnie zakupy. Targały mną tak sprzeczne uczucia... Już nawet od kasy odeszłam z myślą, że przecież nie mam pieniędzy na kolejne ciuchy, że odkładam na wakacje i one będą lepsze niż kolejne fatałaszki. Ale nie mogłam. Nie mogłam tych rzeczy nie zabrać ze sobą. Paweł skomentował śmiechem moje emocjonalne niezrównoważenie i powiedział, że mam temat na notkę :p I że na 100% miną mi wszystkie wyrzuty sumienia, gdy wrócę do domu i założę te piękne ciuszki. Ani o krztynę się nie mylił ;)





Powdzięczyłam się też trochę przy starych samochodach, które tymczasowo zdobią Galerię Baltycką




 Chciałabym mieć takie autko. Stylowe i z klasą ;)



wtorek, 24 kwietnia 2012

hip-hopowa dziewczyna

Bo ze mnie jest taka trochę hip-hopowa dziewczyna. Hip-hop, to pierwsza muzyka, której słuchałam tak naprawdę, ze świadomością i zrozumieniem (no może nie aż tak szalenie, bo młoda byłam bardzo; ale jak w tv leciało 'Disco polo live', to ja po kryjomu przegrywałam kasety z Paktofoniką). Teraz czekam niecierpliwie na juwenalia. Moje na PG nie bardzo zadowalają. Dlatego w tym czasie wybieram się na koncert Fokusa i Rahima. Tak tak tak! Będzie fantastycznie :D
Stylizacja dzisiaj może nie dosłownie hip-hopowa, ale taka w klimatach. Luźna koszula, bandamka we włosach. Trochę sportowo, nieco glam (dzisiaj się dowiedziałam, że właściwie to jednak gleam, tylko sobie ułatwiamy ;))










Jeśli macie ochotę :) Polecam też otworzyć sobie tekst; łatwiej zrozumieć przekaz.




wtorek, 17 kwietnia 2012

Niewinna biel

Tak, jak mówiłam, dzisiaj będzie bardziej elegancko, 'na wyjściowo'. Białą sukienkę kupiłam w sh z zamiarem założenia jej na chrzciny kuzynki. Po prostu nie mogłam jej się oprzeć. To była miłość od pierwszego wejrzenia :D A że do chrzcin jeszcze trochę, nie mogłam pozwolić jej na wiszenie w szafie i kurzenie się. Okazja nadarzyła się dosyć szybko. Postanowiliśmy się nieco ukulturalnić i razem z moim mężczyzną wybraliśmy się do teatru. Ze sztuki byłam bardzo zadowolona i stwierdzam, że musimy to niedługo powtórzyć. Teatrem zaraził nas mój brat, który chodzi na spektakle bardzo często i zawsze zachwala ten bezpośredni kontakt z aktorem. Mi do tej pory wizyty w teatrze kojarzyły się raczej ze szkolnym wyjazdem :P Ale wiadomo, człowiek dojrzewa i z bardziej kulturalnych rozrywek też musi korzystać :D
A teraz już moja popisowa kreacja :)






piątek, 13 kwietnia 2012

Wróbel na gałęzi

Ostatnio trend animal zaproponował nam nie tylko zwierzęce wzory, ale także rzuciki w ptaszki, żabki i motylki. Takim właśnie rzucikiem ozdobiona jest moja koszula, czy może bluzka - pani w sklepie by polemizowała i uparcie udawała, że nie wie o co mi chodzi, gdy poprosiłam o białą koszulę z wystawy (a była tam JEDNA koszula-bluzka w kolorze białym). Ale wracając do koszuli, siedzą na niej całe stada ptaków na gałęzi lub linii wysokiego napięcia :) Swoją drogą całe dzieciństwo zastanawiałam się, jak to jest, że ptaki siedzą na tych liniach i nic im się nie dzieje... Jakoś nie mogę się dzisiaj zdecydować, czy analizuję swoje wspomnienia, czy może jednak opisuję zakup :P Koszula jest transparentna i ma raczej nietypowy fason. Jest szeroka i asymetryczna. ładnie się układa, w falbany. I w ogóle wydaje mi się bardzo dziewczęca.




Komin udało mi się kupić za dyszkę na wyprzedaży :)

Tutaj kolor lakieru też nie wyszedł taki jak w rzeczywistości.



Strój jest raczej z tych bardzo prostych i może nie szaleje inspiracyjnie. Ale w moim odczuciu do tak wyrazistej koszuli nie potrzeba było nic więcej.

A niedługo postaram się Wam pokazać coś bardziej eleganckiego :)

sobota, 7 kwietnia 2012

Nowe nabytki

Jak dało się zauważyć, ostatnio mam problemy z regularnością. Wpisy pojawiają się rzadko i raczej nie szaleją górnolotnością. Tym razem chyba też niczym ekstra Was nie zaskoczę, ale się staram :P Jestem w domu. Kilka chwil oddechu wypełnia mi czas, głowę i całe wnętrze. Owszem, coś tam muszę robić, bo PG nie odpuszcza nawet w Wielki Czwartek, ale staram się to od siebie odsuwać :P Już to mówiłam, pewnie wiele razy. Ale to takie przyjemne uczucie odpuścić na chwilę, odetchnąć i skupić się na innych rzeczach, jak czytanie, robótki ręczne, zakupy,czy kawa z przyjaciółką... Brakuje mi tego na co dzień. Chociaż wiadomo też, że wszystko zależy od podejścia, a ja sama od siebie dużo wymagam. Nie rozwijając się dalej w tym temacie (a długo mogę :P), przechodzę do zakupów z mojego kochanego małego miasteczka :)


Ostatnio zakupione kolorki, świeże i wiosenne. Musicie wyciągnąć sobie średnią z obu zdjęć, bo nie potrafiłam uchwycić koloru.


Wiosenny pakiet trampek :)


 Sukienka z sh z dekoltem na plecach. Jestem z niej bardzo zadowolona :D


 Na koniec sweter, który czeka na doszycie łat :)

I jeszcze mam do Was taką prośbę/pytanie. Czy któraś z Was na tyle to lubi, że mogłaby zrobić dla mnie szablon? Bo ja nieco nieogarnięta jestem w tym temacie :P

niedziela, 1 kwietnia 2012

Baby doll

Od dawna marzyła mi się sukienka w tym stylu. Myślałam raczej o innym kolorze, ale w tym mi było najlepiej - trochę ożywia moją bladą cerę i stonowaną szafę. Na wiosnę jak znalazł :) Lubię takie dziewczęce ubrania i dodatki - kokardki, delikatne kwiatki, chociaż szał na pastele mną nie zawładnął. Jakoś troszkę za mdło mi to wygląda, gdy wszystko jest w barwach sorbetów lodowych.

Jak zwykle ostatnio nie mam na nic czasu, na bloga niestety też nie. Niech już minie ten tydzień i wszystko wróci do normy, bo inaczej zgłupieję.