poniedziałek, 11 czerwca 2012

Wietrzna spódnica

Zdjęcia do tego posta zrobiłam już dawno, ale jakoś mi było nie po drodze, żeby je umieścić. To trochę dziwne, zważywszy na fakt, że bardzo się sobie w tym zestawie podobałam.
W szafie mam sporo spódnic. Ich ilość w przeciągu ostatnich miesięcy wzrosła o jakieś 300%. Jednak nadal chętniej stawiam na spodnie. Pewnie ze względu na wygodę. I z przyzwyczajenia. Kiedyś nie rozstawałam się ze spodniami. Teraz już jest lepiej i przy sprzyjających okolicznościach wybieram spódnicę. Czym jednak kieruję się, wybierając spódnicę z tego posta? Nie mam pojęcia. Okoliczności na pewno sprzyjające nie są - bo zawsze wieje niemiłosiernie i najlepiej by było, gdybym trzymała się za rąbek w celu zapobiegnięcia niepowołanemu poderwaniu spódnicy w górę i ukazaniu przechodniom mojej bielizny. Swoją drogą ciągle mam wtedy wrażenie, jakby to miało się za chwile stać. Zastanawiam się więc, jak to się stało, że w wietrzny dzień znów ubrałam rozkloszowaną spódnicę, która jest w stanie oprzeć się jedynie niemrawemu zefirkowi. To już pozostanie jej tajemnicą (a może tajemnicą jej uroku?).

To było tytułem wstępu, a teraz przechodzę już do sedna, czyli do zdjęć :)


Połączyłam ze sobą 2 wzory - pasy i serduszka. Żaden z nich nie jest dominujący ani krzykliwy, więc to zestawienie wydawało mi się całkiem na miejscu. Tym bardziej, że musiałam stanowczo sprzeciwić się zasadzie 'Luźny dół, dopasowana góra - i na odwrót', bo najzwyczajniej w świecie nic ze sobą nie grało.

O spódnicy już powstał poemat, więc teraz coś o koszulce. Z męskiej przerobiłam ją na damską. Kolor był wspaniały, cena również (2zł), więc żal mi było nie wziąć. Ale kompletnie nie wyobrażałam sobie w niej mojego mężczyzny. Więc wycięłam dekolt i rękawy i tak oto powstał t-shirt damski.


Dla wprawnych obserwatorów (bądź tych posiadających lupę :P) wskazuję na miętowe paznokcie, pierścionek i bransoletkę, które miały wpisać się w wakacyjny klimat.



Do końca czerwca czeka mnie mnóstwo ciężkiej pracy. Jak to dziś określił prowadzący 'kurs eksternistyczny chemii organicznej'. Codzienne wejściówki, cotygodniowe kolokwia i siedzenie na uczelni do 16. Z ciężkim sercem o tym myślę, ale planuję zdać ten przedmiot właśnie teraz. Trzymajcie kciuki, żeby mi się udało. Każde wsparcie jest potrzebne :)

16 komentarzy:

  1. odrzuć spodnie przynajmniej na lato i pokazuj nam tą kolekcję spódnic! :) bardzo fajnie je łączysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie się najbardziej podoba torebka! :) i trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. fajowa torebka;)
    trzymam kciuki:) J.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna bluzka i ta spódniczka... Cudo!

    PS. Dodaję do obserwowanych :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi też najbardziej podoba się torebka !! :>

    OdpowiedzUsuń
  6. ja spódnice i sukienki uwielbiam;) świetnie wyglądasz;) bardzo spodobała mi się torebka i buciki

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobnie jak Ty! Kiedyś nigdy nie rozstawałam się ze spodniami, a teraz w mojej szafie nagle zaczęły pojawiać się i sukienki i spódnice - teraz uwielbiam je nosić!
    Masz prześliczną torebeczkę i koszulka też mi się strasznie podoba, kto by pomyślał, że kosztowała tylko 2 zł?
    Pozdrawiam cieplutko i udanych wakacji Tobie życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Butki śliczne ;) Ładnie Ci w spódnicach!

    OdpowiedzUsuń