niedziela, 27 maja 2012

...

Ostatnio czuję się ewidentnie nieproduktywna. Nie potrafię napisać nic ciekawego, przyjemnego do czytania. Raczej moje myśli koncentrują się na mało przyjemnych rzeczach. Kto studiuje, ten wie :p Komu uczelnia skróciła semestr, ten teraz wie jeszcze lepiej.
Ale żeby nie było tak negatywnie, na Dzień Matki pojechałam do domu i jak zwykle odwiedziłam mój ulubiony sh. To już taki rytuał. Po prostu muszę tam pójść i okiem wytrawnego łowcy znaleźć jakieś perełki ;)


Wśród sobotnich łupów jest jeszcze biała marynarka w granatowe prążki, ale jakoś mi umknęła w trakcie robienia zdjęć. 

Wybaczcie, że ostatnio posty są raczej mało absorbujące, ale ja, chcąc nie chcąc, muszę się poświęcać innym sprawom. Mam nadzieję, że to szybko się skończy i w pełni będę mogła wrócić do blogowania. Bo na razie  to takie marne substytuty.

Dla urozmaicenia jeszcze zestawik z polyvore. Marzy mi się taka koszula :)



8 komentarzy:

  1. ach te studia... piękne zakupy! czekam na jakąś małą stylizację :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ahhh tez mam skrocony semstr:/ w srode pierwszy egzamin :(

    pwodzenia w sesji ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tak, ja też uwielbiam sukienki bez pleców :) chyba powoli kapelusze wracają do łask :P

    OdpowiedzUsuń
  4. moda sportowa jest trudna bo ciężko połączyć funkcjonalność właśnie z modą. a co do kiczowatości, mam nadzieję, że nie uważasz, że moje projekty takie są?! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. co to za szarosci jakies? lato idzie!

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak koszula cudowna ;) Czekam na outfity z tymi perełkami z sh :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koszula jest rzeczywiście świetna! Ja dzięki wakacjom, które zaczęłam jakiś czas temu, jestem często klientem lokalnych second handów ;) Uwielbiam takie łupy- niepowtarzalne i tanie ;)
    u mnie zmiana nazwy bloga: http://anka-and-her-life.blogspot.com/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń