piątek, 28 grudnia 2012

Zimowa stylówka ;)

Po świętach mam ochotę jeść tylko twarożek i musli ;) Czuję się usatysfakcjonowana pod każdym względem. No, może tylko przeszkadzało mi, że dobre filmy zaczynały się o północy, a 'Kevin sam w domu' leciał koło listopada.

Skoro jest zima, to musi być i sweter. I zakolanówki oczywiście. Doskonale już zdążyłyście poznać moje zamiłowanie do swetrów, które wciąż kultywuję i bynajmniej nie zamierzam przestać. Co jest lepszego w zimowy dzień od swetra i gorącej herbaty z miodem i cytryną? Jeszcze książka do kompletu. Polecam Wam Borisa Akunina. To świetne kryminały w klimacie XIX-wiecznej elegancji.


sobota, 22 grudnia 2012

Coraz bliżej Święta...

Też już wpadłyście w wir przygotowań? Czy może opieracie się dzielnie zimowemu szaleństwu? Dzisiaj uciekałam szybko ze sklepów, biorąc tylko to, co widniało na mojej liście z priorytetem 'konieczne' ;) Zakupy przedświąteczne są zdecydowanie stresogenne. Ale za to przystrajanie mieszkania, wieszanie światełek na podwórku, zapachy w domu... Wiecie jak pyszna jest zrobiona samemu wędzona kiełbaska? To taki nasz świąteczny rarytas. I pierniki zrobione miesiąc temu, bo inaczej byłyby za twarde.
Pakowanie prezentów to zdecydowanie jedna z moich ulubionych czynności, a do tego nastrojowe piosenki w tle. Ten przedświąteczny czas jest zdecydowanie magiczny...

Każdy dostanie prezent z takim właśnie bilecikiem. Nie powiem, lubię sobie wymyślać świąteczne zadania ;)

Nasza ogromna choinka. Pod sam sufit. Prawie jak u Griswoldów ;)



I pierniczki zrobione przeze mnie. Bardzo smaczne, chociaż może akurat na zdjęciu wyglądają mało reprezentacyjnie :D

Edit
A od wczoraj zdążyłam jeszcze zrobić świecznik :) Internet jednak jest bogaty w inspiracje.
Poniżej wersja oryginalna :)


Wesołych Świąt!
Mnóstwa magii i uśmiechu...

sobota, 15 grudnia 2012

Ogromny sweter

Uwielbiam swetry. Od pewnego czasu jest to taka moja mała obsesja. Gromadzę swetry w szafie w dużych ilościach. To w nich czuję się najlepiej. Wydaje mi się, że są idealne do wszystkiego. A taki ogromny sweter, w którym można się prawie schować? To jest dopiero rarytas! Ostatnio trochę choruję, więc marznę, gdziekolwiek się nie znajdę. Ale z takim dużym swetrem nawet z zimowym chłodem łatwiej jest sobie poradzić. 


środa, 12 grudnia 2012

Bałwanek Buli

Tak Paweł nazywa mnie, gdy noszę oversize'owy płaszcz, białą czapkę z pomponem i komin. Czasem jeszcze awansuję na kuleczkę. Zależy od nastroju ;)

Mój nastrój ostatnio nie należał do najlepszych za sprawą przeziębienia, które dopadło mnie kilka dni temu. Chodzę ciągle z zapasem chusteczek, popijam gorącą herbatę z miodem, a na nogach mam grube skarpety kupione od starej góralki w czasie wakacji w Zakopanem. Wszyscy w domu jesteśmy teraz chorzy i kichamy na zmianę, jak jakaś orkiestra.

Dzisiaj postanowiłam odrzucić moje jęczenie i, bądź co bądź, słabowitość. Wyszłam więc na spacer, a po pierwszym wdechu pełną piersią świeżego zimowego powietrza, wiedziałam, że będzie mi lepiej. Świeciło słońce i  nie było wiatru, co na Gdynię jest naprawdę świętem.

Płaszczyk kupiłam pod koniec zeszłorocznej zimy. Jest bardzo przyjemny i ma w środku baranka :) A do tego podobnego nie ma nikt na ulicy :)

Torebka ozdobiona przeze mnie.

A na koniec smakowity pączek korzenny z powidłami śliwkowymi. Przepyszne ;)

niedziela, 9 grudnia 2012

Ćwiekowe DIY

Pogoda ostatnio nie sprzyja mojej kreatywności modowej. Zazwyczaj otulam się ciepłym swetrem, zawijam szalik i idę szybkim krokiem, by jak najmniej czasu spędzić w tych niesprzyjających warunkach. A już na pewno nie czuję się gotowa, żeby w wietrznej Gdyni chociaż na chwilę się rozebrać i zrobić kilka zdjęć. Chyba trzeba będzie na powrót się przekonać do zdjęć w domu.
Chwilowo przeżywam zastój w wymyślaniu ciekawych stylizacji. Za to poczułam wenę w innej dziedzinie. Zamówiłam ćwieki na allegro i postanowiłam nimi ozdobić co się da ;) Na pierwszy ogień poszła torebka. Już mi trochę spowszedniała i popadła w zapomnienie na dnie szafy. Gdy przerzucałam rzeczy i w ręce wpadła mi ta torba, od razu wiedziałam, co powinnam z nią zrobić.


Ostatnio mam mnóstwo pomysłów na ozdabianie różnych rzeczy ćwiekami, więc zamówiłam 150 sztuk i pomysł poszedł w ruch ;)


Czarną teczka ze zwykłej stała się niezwykła w bardzo prosty sposób. Zajęło mi to może 20 minut.


A tak prezentuje się efekt końcowy, z którego jestem bardzo zadowolona :D

niedziela, 2 grudnia 2012

TAG

Bardzo dziękuję dziewczynom Ewelinie i Czarnej M za zaproszenie do zabawy. Bardzo chętnie odpowiem na ich pytania. Wydaje mi się, że jest to fajna możliwość, by poznać blogerki z trochę innej strony, niż zawsze prezentują się na blogu :)

Pytania od Eweliny:

1. Na Twoim odtwarzaczu więcej jest energicznej czy spokojnej muzyki?  
Raczej spokojnej. Ostatnio przeżywam fascynację Melą Koteluk i Soley.
 
2. Czytanie wiadomości w internecie, gazecie czy może oglądanie w TV

Zazwyczaj w gazecie, którą dostaję przed wejściem do skm.
  
3. Johnny Deep czy David Beckham? :)

Trudny wybór, ale chyba jednak David Beckham.
  
4. Co najbardziej lubisz w pisaniu bloga?

Jest to moja mała odskocznia od codziennych obowiązków i rodzaj przyjemności.
  
5. Praca w terenie czy może praca przy biurku

Praca w laboratorium ;)
  
6. Kino, teatr, a może książka

Chyba najbardziej lubię książki.
  
7. W sobotni wieczór : szalona impreza czy wieczór z książką?

Wolę wieczór w domu.
  
8. Ulubiona firma kosmetyczna?

Ziaja - jestem wierna Polsce ;)
 
9. Kraj, który chciałabyś zwiedzić?

Ostatnio marzy mi się Hiszpania.
  
10. Umysł ścisły czy humanista?

Jestem mieszanką.
  
11. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?

Bardziej otwarcie eksponuję moje modowe pomysły.

Pytania od Czarnej M:

1. Ulubiony smakołyk?
Wolę słone przekąski niż słodkie - gubią mnie chipsy ;)
 
2. Wolisz obuwie płaskie czy na obcasie?

Zbyt dużo czasu spędzam na nogach, więc muszę woleć płaskie buty.

3. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa?

 Ze względu na zimowy okres, z dzieciństwa fantastycznie kojarzą mi się kuligi.
 
4. Jaki masz rodzaj cery i jakich kosmetyków używasz do jej pielęgnacji?

Mam cerę mieszaną, więc w ruch idą kosmetyki matujące, ale przy tym nawilżające.
 
5. Twoje popisowe danie?

Ostatni pierś z kurczaka z pomidorami i mozarellą.
 
6. Ostatni odkryty muzyczny kawałek który uwielbiasz? proszę o linka ;)

Soley - Pretty face
 
7. Wolisz tradycyjny makijaż czy kolorowy?

Wolę beże i szarości.
 
8. Jaki masz ukryty w sobie talent? pochwal się ;)

Trochę rysuję i piszę wiersze.
 
9. Modowy kicz tego roku?

Chyba za słabo śledzę trendy, bo nic nie przychodzi mi akurat do głowy.
 
10. Dlaczego założyłaś bloga?
Musiałam znaleźć sobie formę odskoczni od codzienności.

 

11. Silna wola. Posiadasz ją czy raczej nie? ;>
 Zdecydowanie nie ;)

A teraz pytania ode mnie:
 
1. Wolisz dawać prezenty, czy je dostawać?
2. Jaką książkę przeczytałaś ostatnio?
3. Błyszczyk czy szminka?
4. Ile par butów masz w szafie?
5. Zakupy robisz z głową, czy pod wpływem impulsu?
6. Bardziej kuszą Cię słone przekąski czy słodycze?
7. Wolisz biżuterię dyskretną czy widowiskową?
8. Ulubione kolory ubrań/ścian/włosów
9. Inspirujesz się modą z ulicy czy z pokazów?
10. Jaką muzykę lubisz najbardziej?
11. Czy blog zmienił Twoje podejście do mody?
 
Do zabawy zapraszam:
 
A na koniec zestaw, żeby się troszkę poinspirować :)
 
 
 
   

środa, 28 listopada 2012

Fanaberia

Moją osobistą małą fanaberią jest naleśnikarnia o właśnie tej nazwie na Świętojańskiej, do której dzisiaj zabrał mnie mój mężczyzna. Naleśniki są tam fantastyczne, smaczne i całkiem niedrogie. I do tego wystrój... Mmm... Lekko wiejsko-włoski klimat zdecydowanie trafia w moje gusta.

A co poza naleśnikiem? W ładnym miejscu trzeba ładnie wyglądać ;) Kultywuję wciąż moje zamiłowanie do bandażowych spódnic. Jest to zdecydowanie mój ulubiony fason i bardzo lubię zestawiać go z koszulami i swetrami. Dzisiaj wersja ze złotym wzorkiem + jeansowa koszula, które trafiły do mnie z lumpeksowych wieszaków i razem wyniosły mnie szalone 10 zł. Trochę spacza to moje myślenie o zakupach, bo, gdy widzę sweterek w H&M za 130 zł, to nie wiadomo jak by był piękny, raczej go nie kupię. To nie jest dla mnie adekwatna cena ;) No i ten chudy studencki portfel - główna przeszkoda w hedonistycznym pojmowaniu świata.

Ale przechodząc do rzeczy - kolejna rockowo-kobieca stylizacja. Chyba odnalazłam swój klimat. W takim stylu czuję się najlepiej - przynajmniej na razie. Bo jak wiadomo, kobieta zmienną jest ;)


















czwartek, 22 listopada 2012

Słoneczny dzień

Kilka dni temu poranek był bardzo słoneczny i o dziwo ciepły i przyjemny. Nie wiało mocno od morza, a powietrze było rześkie i aż przyjemnie było je wciągać mocno w płuca.

W takim ostrym słońcu, od którego mocno trzeba było mrużyć oczy, moje włosy wyglądają praktycznie jak jakiś ekstrawagancki odcień blondu. Rzeczywiście są teraz jaśniejsze, niż miałam w ostatnich latach, a to za sprawą spłukującej się tak ładnie farby z syoss. Aż żal mi znowu farbować, bo pewnie kolor już nie będzie tak ciekawy. Więc powstrzymuję się przed tym, dopóki odrosty nie będą się za bardzo rzucać w oczy.

Dzisiaj strój z kategorii "Niegrzeczne dziewczynki chodzą tam, gdzie chcą". Bo jest niby dziewczęco - koczek, rozkloszowana spódniczka, kokardka we włosach. Ale na pewno nie można powiedzieć, że jest słodko. Raczej nonszalancko. Przynajmniej tak się czułam. Trochę z pazurem i dużą dozą pewności siebie.
Enjoy!









Zdjęcia wyszły trochę prześwietlone, bo słońce naprawdę mocno świeciło i z żadnej strony nie mogłam się przed nim schować. Myślałam, jak to poprawić. Ale po głębszym zastanowieniu stwierdziłam,  że to tylko dodaje im uroku i tworzy ciepły klimat. 













Ostatnio trochę poszalałam biżuteryjnie i moja szkatułka wzbogaciła się nieco. Wśród zakupów była bransoletka z jeleniem, którą wprost uwielbiam. 


Pics by Pebyls