piątek, 29 lipca 2011

Lato w pełni

Przygnębia mnie już ten październik za oknem. Denerwuje mnie, że ciągle siedzę w papierach i uczę się do egzaminu, który niestety jest już 1.08. Coraz mniej wierzę w moje powodzenie. Z wczorajszego świetnego humoru nic nie pozostało. Mam już serdecznie dosyć tych przecudownych wakacji. Nawet z domu wyjść nie mogę, bo ciągle pada. Pierwszy raz w środku lata samoopalacz poszedł w ruch :/ Ale koniec narzekania, nie będę Was zamęczać. Pokażę lepiej zdjęcia, gdy miałam dobry humor; może mi się trochę polepszy.

 Bardzo lubię męskie koszule. Ta, którą zwinęłam Pawłowi, bardzo dobrze się spisuje :)





Ostatnio zostałam wielką fanką koczków i różnego typu upinanek. Do pomocy przyszła mi spinka-kokardka, którą kupiłam w drogerii za 4 zł
Kolor na paznokciach przypomina mi,  że jest lato. Chociaż na nich jakaś żywa, soczysta barwa :) Bardzo podoba mi się motyw z jednym paznokciem w innym kolorze.

sobota, 23 lipca 2011

Zakupowa retrospekcja

Kilka następnych postów zapewne będzie archiwum mojego pobytu u Pawła, który oczywiście trwał za krótko - jak zwykle.
Dzisiaj pokażę Wam zdjęcia z wypadu do Bydgoszczy, który urządziliśmy w celach wybitnie konsumpcyjnych - dobrze się najeść (naleśnik z fetą, oliwkami i pomidorem... mmm palce lizać) i zrobić fajne zakupy. Paweł zaopatrzył się w szorty jeansowe, koszulkę, klapki i torbę, a ja w pokazywaną już koszulkę i spódnicę. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Wyszliśmy na autobus, który nie kursuje w wakacje. A w internecie ani literki na ten temat. Następny był za 2,5 godziny, więc musieliśmy jakoś zorganizować sobie czas. Obeszliśmy zatem okoliczne lumpeksy, co zaowocowało kupnem 2 bluzek (pokażę w następnym poście) za łączną kwotę 14 zł. Pewnie wynalazłabym coś więcej, ale powstrzymał mnie fakt, że przecież będę musiała to wszystko wieźć ze sobą.
A teraz zdjęcia w troszkę bardziej eleganckim wydaniu niż zwykle. Taką ostatnio lubię siebie coraz bardziej :)

 Koronkowa bluzeczka pochodzi z mojego ulubionego braniewskiego lumpeksu. Nie macie pojęcia, jak się zdziwiłam, gdy jakieś 6 miesięcy po jej kupnie zobaczyłam dziewczynę ode mnie z roku w takiej samej!
 Granatowe materiałowe spodnie są świetne w wydaniu eleganckim i na luzie. Żadne temperatury im nie straszne.


 Broszkę już znacie. Bardzo mi się podoba w takiej romantycznej wersji.
A na koniec przestroga!
Nie kupujcie kota w worku :)

poniedziałek, 18 lipca 2011

"Hity na czasie" w Inowrocławiu

Nie za bardzo przepadam za osiedlem Rąbin w Inowrocławiu (gdzie od kilku lat rezyduje mój chłopak) z powodu nieustającego wiatru, nawet gdy w innych częściach miasta wisi gęste powietrze i rozwalonych do granic możliwości chodników, po których nie da się chodzić na obcasach. Ale wczoraj Rąbin dał mi ogromny powód do uwielbienia. Pod Pawła blokiem od kilku dni rozstawiała się scena Hitów na czasie. Na wczorajszą imprezę wyszliśmy niewiele przed nią, a miejsca mieliśmy dobre no i powrót trwał jakieś 5 minut :) To lubię xD Nie jestem wielką fanką muzyki, którą nam zaserwowano i w większości pierwszy raz słyszałam te hity, ale nie można było nie skorzystać z takiej imprezy w tym jakże rozrywkowym mieście ;P Bawiliśmy się dobrze w swoim towarzystwie,zabawa była naprawdę świetna.
A teraz kilka zdjęć, których niestety nie mamy za wiele.


 Robert M. grał przed wejściem na antenę. Bardzo sympatycznie i ciepło rozkręcił publiczność. A po wywiadach wydaje się takim bufonem ;p




Koszulkę i spódnicę kupiłam na wyprzedaży w Stradivariusie. Bardzo jestem z nich zadowolona. Karmelowa spódniczka ładnie się układa (znalazł ją Paweł, gdy ja zrezygnowana chciałam wyjść), a T-shirt ze ślicznym nadrukiem zasilił mój zestaw białych z nadrukiem idealnych do wszystkiego.

piątek, 15 lipca 2011

Ostatni

Nie ostatni post, ani ostatni dzień pobytu u mojego mężczyzny. Raczej jeden z pierwszych :)
Za to ostatni film o Harrym Potterze. Dzisiaj uczcimy naszą miłość do serii Rowling, która zaczęła się jakieś 10 lat temu. Mam nadzieję, że film wyszedł emocjonujący i pełen efektów.



 Torebkę kupiłam w lumpeksie za 6 zł. Byłam wręcz wniebowzięta, gdy ją zobaczyłam. Mamiła mi się taka od wielu miesięcy, a nie paliłam się, żeby płacić jakieś ciężkie pieniądze za podobną w sieciówce. Jest sztywna, dość pojemna, można ją nosić w ręce jako kopertówkę. I te tłoczenia a'la skóra węża. Torebka jest dosyć specyficzna, więc nie każdemu będzie się podobać. Ja jestem zachwycona.

 Kolczyki - jaskółki kupiłam w Reserved za 6.99 w drodze na basen. Musiałam zajść, żeby sprawić sobie mały gift xD

 Opaskę mam już od jakiegoś czasu (5zł w H&M). Teraz noszę ją bardzo często. Wygoda w upał i dziewczęcy wdzięk przekonały mnie do niej.

 Lakiery to kolejny nabytek wyjazdowy. Jak to dobrze czasem zmienić otoczenie, tyle nowych rzeczy kusi wokoło :) Słoiczki są małe, 5ml. Dla mnie to chyba najbardziej odpowiedni rozmiar, nie zdążą zgęstnieć, zanim je zużyję. Wybór kolorów jest ogromny.





poniedziałek, 11 lipca 2011

Re-Design

Weekend upłynął mi pod znakiem remontowo-budowlanym. No budowlanym to może nie :P Ale spełniałam się jako malarz pokojowy, tapeciarz a później wykwalifikowana sprzątaczka. Paweł stwierdził, że to było idealne posunięcie po egzaminie, którego oczywiście nie zdałam. Wyżyłam się twórczo i teraz jestem pod wpływem tej aury - miła i spokojna. Jedyny pozytyw z wyjazdu do Gdańska to zakup plakatów ;)
A teraz zapraszam na prezentację efektu mojej pracy przy pomocy rodziców (zaznaczam, że ja byłam głównym wykonawcą, a oni pomocnikami) xD

 Część sypialna xd Dekoral reklamuje się jako Kolory, które inspirują. Nazwy mają bardzo ładne. Wahałam się między ciepłe kakao a kawowa pralinka. Padło na ten drugi. Co prawda byłam już zainspirowana wcześniej, ale niech będzie, że to dekoral mnie natchnął :)





 Plakaty zawróciły mi w głowie. Szczególnie Elvis. Nie jestem jego fanką i wcale się raptem nie stałam. Po prostu jest taki przystojny na tym zdjęciu, że mogłabym się w niego ciągle wpatrywać.



Wszystko oprócz puf i plakatów pochodzi z 'recyklingu', czyli wcześniej gościło już w moim pokoju. Dywan pełnił rolę makatki na ścianę. Teraz przeniósł się na podłogę. Plakaty kupiłam w Empiku, a pufy w Pepco.

A oto ja - sprawca całego zamieszania. Ciągle pod wrażeniem efektu, który przerósł moje oczekiwania. A Wam jak się podoba?

środa, 6 lipca 2011

Konkurs Philips "Gładkie nogi na blogach"

Kilka dni temu zostałam zaproszona do konkursu organizowanego przez Philips, w którym do wygrania są depilatory - aby zawsze mieć gładkie nogi :) Konkursowa stylizacja ma w oryginalny sposób eksponować nogi. Mam nadzieję, że mi się udało :)



Również Wy, moje kochane czytelniczki, macie okazję na wygraną. Każdy, kto kupi depilator Philips, może wygrać 50 par butów Venezia! Stawka jest zatem wysoka!

A teraz bez zbędnego przedłużania konkursowa stylizacja w towarzystwie 'obsesji' mojego taty, którą ciągle dopieszcza :)







Życzcie mi powodzenia :)





sobota, 2 lipca 2011

Balerina - wersja robocza

Wersja robocza dlatego, że nie jestem do końca przekonana do kolarek, które założyłam do dzisiejszej stylizacji. Z racji tego, że daleko mi do idealnej figury, stwierdziłam, że będzie to dobre rozwiązanie do krótkich spódniczek i tunik. Będę się czuła bezpieczniej i nie będę się zastanawiać, czy mi coś wystaje, powiewa itp. Swoje kolarki kupiłam za 10 zł w H&M na wyprzedaży. Ale jakoś mam teraz wobec nich mieszane uczucia. Proszę, wypowiedzcie się, co sądzicie o kolarkach.






A teraz niestety bez większego rozpisywania, bo muszę wracać do nauki. Agrrr :/