niedziela, 11 grudnia 2011

Przebudzenie

Dawno mnie tu nie było. Dawno już nie robiłam niczego normalnego. Niczego, co sprawia przyjemność. Dobre chwile były limitowane, do granic możliwości, do szaleństwa. Złe było moje życie. Trudne i wymagające. Co prawda w mojej sytuacji niewiele się zmieniło. Nadal codzienność wymaga ode mnie więcej, niż jestem w stanie udźwignąć. Ale nastąpiło pewne apogeum. Świat mi się zatrząsł w posadach i przewartościowałam cele i problemy. Wszystko za sprawą mojej drugiej połówki pomarańczy, która wyprowadziła mnie z ciemnego lasu i ciągle prowadzi przez mgłę. Mam nadzieję, że wszystko już będzie łatwiejsze i nawet po rozżarzonych kamieniach nauczę się chodzić.
Trzymajcie za mnie kciuki. Żebym naprawdę wróciła. I żebym mogła na powrót się cieszyć tym małym zakątkiem świata, gdzie ukazywałam siebie.

Zdjęcia zupełnie nie modowe. Tylko o wracaniu do normalności.





8 komentarzy:

  1. :* jak fajnie cię znów usłyszeć ! wracaj szybko, trzymamy kciuki !!

    OdpowiedzUsuń
  2. milo widziec cie usmiechnieta :*

    OdpowiedzUsuń
  3. dawno Cię tu nie było! Witaj ;*
    wyglądasz bardzo promiennie!

    codzienność wymaga więcej niż jestem w stanie udźwignąć - niestety znam to..

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie zobaczyć nowy wpis na Twoim blogu i Ciebie!

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak miło , że wrocilas ! :) zycze powodzenai i wytrwalosci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajna torba i komin :) ładne kolory :)

    OdpowiedzUsuń