sobota, 23 lipca 2011

Zakupowa retrospekcja

Kilka następnych postów zapewne będzie archiwum mojego pobytu u Pawła, który oczywiście trwał za krótko - jak zwykle.
Dzisiaj pokażę Wam zdjęcia z wypadu do Bydgoszczy, który urządziliśmy w celach wybitnie konsumpcyjnych - dobrze się najeść (naleśnik z fetą, oliwkami i pomidorem... mmm palce lizać) i zrobić fajne zakupy. Paweł zaopatrzył się w szorty jeansowe, koszulkę, klapki i torbę, a ja w pokazywaną już koszulkę i spódnicę. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Wyszliśmy na autobus, który nie kursuje w wakacje. A w internecie ani literki na ten temat. Następny był za 2,5 godziny, więc musieliśmy jakoś zorganizować sobie czas. Obeszliśmy zatem okoliczne lumpeksy, co zaowocowało kupnem 2 bluzek (pokażę w następnym poście) za łączną kwotę 14 zł. Pewnie wynalazłabym coś więcej, ale powstrzymał mnie fakt, że przecież będę musiała to wszystko wieźć ze sobą.
A teraz zdjęcia w troszkę bardziej eleganckim wydaniu niż zwykle. Taką ostatnio lubię siebie coraz bardziej :)

 Koronkowa bluzeczka pochodzi z mojego ulubionego braniewskiego lumpeksu. Nie macie pojęcia, jak się zdziwiłam, gdy jakieś 6 miesięcy po jej kupnie zobaczyłam dziewczynę ode mnie z roku w takiej samej!
 Granatowe materiałowe spodnie są świetne w wydaniu eleganckim i na luzie. Żadne temperatury im nie straszne.


 Broszkę już znacie. Bardzo mi się podoba w takiej romantycznej wersji.
A na koniec przestroga!
Nie kupujcie kota w worku :)

15 komentarzy:

  1. Ładnie Ci w takim pastelowym różu (tak to się pisze?) :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Bluzka świetna a broszka .. zakochałam się ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie wyglądasz!
    kotek cudowny, zawsze marzyłam o kocie, ale domownicy nie chcą się zgodzić :<

    OdpowiedzUsuń
  4. HAHAHA reserved mogło by sie obrazić za ten worek :) swoją drogą ostatnio jak kupowałam te zielone spodnie w zarze zrobiło mi się smutno bo myślałam że dostanę papierową torebkę a pani dała mi czarną siatę z napisem zara :/ a ja mam hopsia i zazwyczaj na zakupach biorę jedną a później w innych sklepach mówię że dziękuję ale nie potrzebuję już więcej reklamówek tzn nie dosłownie ;) papierowa to co innego..

    ale wracając do posta, ślicznie wyglądasz, fajne ciuszki, a broszka jest ekstra ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. i mam podovne spodnie :) a bluzka jest bardzo romantyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. heh, nigdy nie kupuję kota w worku ;p podoba mi się outfit i kocham melisski :):*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podobasz w tym wydaniu. Bluzeczka przykuwa uwagę, a butki są słodkie. Powinnaś zrobić zdjęcie tych naleśników. Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  8. ładnie wyglądałaś , a ta przypinka z M.M boska .:))

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo mi się podoba bluzeczka taka romantyczna i broszka również :)
    śliczny kotek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super outfit
    Ładna bluzka :)

    Bardzo fajny blog :)
    Dodałam go do obserwowania ♥
    Liczę na to samo <3

    OdpowiedzUsuń
  11. brocha jest przepiękna

    ----------------------------
    pozdrawiam
    myonlyspotlight.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Rany... Ja z moją miłością do zakupów na Allegro chyba przywykłam do kupowania "kota w worku"... ;) - całe szczęście, że zwykle ten "kot" okazuje się zgodny z oczekiwaniami, a czasem nawet ładniejszy. ;P

    Pięknie wyglądasz! Taki fason spodni w ogóle Ci służy! Poza tym tak samo jak i taki elegancki look. :)

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ah zazdroszczę takiego koncertu musiało być super

    OdpowiedzUsuń
  14. Swietna bluzeczka :) I stylizacja taka elegancka i kobieca, no ladnie, ladnie :)

    OdpowiedzUsuń