wtorek, 8 lutego 2011

Coldplay - Strawberry Swing

Generalnie piosenka z tytułu nie ma żadnego związku z dzisiejszym dniem. Jedynie to, ze moje skojarzenia z nią są zupełnym przeciwieństwem dzisiejszego dnia. Myślałam, że urwie mi głowę, jak wyruszyłam na przegląd lokalnego asortymentu. Który w dodatku nie przedstawiał zbytniej wartości. Zawiodłam się na całej linii. Po miesiącu nieobecności w moich stałych lumpeksach myślałam, że wrócę obładowana. A tu klapa. Jedyne co udało mi się przynieść do domu to granatowy sweterek z marynarskimi guzikami. Hmm... W sumie to marynarski jest jeden guzik - od munduru koleżanki z nawigacji. Taki mały DIY dla 'urozmaicenia' :) Mama powiedziała, że wyglądam jak w mundurku z college'u. Chciałam pokazać ten sweter na mnie. Niestety z braku chętnych do robienia mi zdjęć będzie sam sweter, beze mnie. Będę musiała go nosić tak, żeby nie było za grzecznie.



Na zdjęciach nie widać niestety oryginalnego koloru mojego nabytku. A jest to bardzo ładny głęboki granat.

3 komentarze:

  1. Zacznę od tego, że również uwielbiam biżuterię. :) Ta z poprzedniego postu jest naprawdę śliczna. :) Ja z moim granatowym sweterkiem się nie rozstaję. Jeśli chodzi o guziki, chyba zostawiłabym wszystkie jednakowe.
    Co do sukienek, mam nadzieję, że do wiosy pojawią się jakieś ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi osobiście podoba się wizerunek oparty o mundurki rodem z college'u. To trochę taka stylizacja a la Gossip Girl, ale mimo wszystko dziewczęca i zwracając uwagę. Szkoda, że nie pokazujesz tego sweterka na sobie, ale cóż... Czekam na stylizacje! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń